O pixelu

Hello world Pixel!

Pixel na rękach

Od dłuższego czasu rozmyślałem o adopcji psa. Przeglądałem zdjęcia, artykuły, portale z ogłoszeniami oraz stronę schroniska PROMYK w Gdańsku. Każdy kolejny film na Youtube przypominał czasy, gdy mieszkałem jeszcze z rodzicami i w naszym mieszkaniu zawsze był jakiś pies. O wszystkim tym oczywiście opowiadałem mojej wybrance. 

Niestety początkowo żona nie bardzo była zachwycona tym pomysłem i przy każdym powrocie do tematu kończyło się to tak samo

A kto będzie wychodził rano z psem? Ja na pewno nie!

Jednak po dłuższym czasie namawiania, pokazywania filmików, zdjęć i innych materiałów „promocyjnych” udało mi się namówić Anie na wizytę w gdańskich schronisku PROMYK. Oficjalnym powodem wizyty było przejście się po schronisku oraz porządne zastanowienie się nad ewentualnymi dalszymi krokami. Jednak już podczas tej niby nic nie znaczącej wizyty zaczęły snuć się rozważania – „czy trzeba wziąć urlop, czy 2 tygodnie wystarczy, co trzeba kupić itd.”

W schronisku jednak spotkaliśmy grono życzliwych pracowników, którzy nasze obawy rozwiali w kilka minut rozmowy. Tak naprawdę od razu okazało się, że wcale nie ma się nad czym zastanawiać i co planować, po prostu trzeba działać.

Jako mały chłopiec otrzymałem od rodziców szczeniaczka, nazwaliśmy go Borys. Przez wszystkie lata jego życia zawsze świetnie wspominałem okres gdy był małym nieporadnym szczeniakiem. Jako, że moja żona nigdy wcześniej nie miała w domu psa, dlatego bardzo chciałem pokazać jej co w tym jest najpiękniejsze.

Szczęśliwie dla nas byliśmy akurat w schronisku gdy maluchy, które trafiły tam z interwencji. Dowiedzieliśmy się, że w dniu jutrzejszym jeżeli wszystko będzie z nimi w porządku trafią do adopcji. Wtedy zakasaliśmy rękawy i ruszyliśmy do sklepu przygotować niezbędne minimum dla naszego przyszłego towarzysza. Podstawowa karma, trochę smakołyków, smycz, obróżka, pierwsze zabawka i jakże przydatne w początkowej fazie nauki czystości podkłady treningowe.

wyprawka szczeniaka
wyprawka szczeniaka

Nazajutrz tuż po otwarciu stawiliśmy się w schronisku gotowi na spotkanie ze szczeniakami. Początkowo nie do końca wiedzieliśmy gdzie znajdują się maluchy, ponieważ jak przechodziliśmy obok szczeniakarni to wszystkie były schowane w budzie, dopiero jedna z Pań pracujących w schronisku pomogła nam w zapoznaniu się z maluchami.

Pixel z rodzeństwem
Pixel z rodzeństwem

Każdy z oglądanych przez nas piesków był przecudny, jednak mimo wszystko chcieliśmy dostosować nasze warunki mieszkaniowe do przypuszczalnych rozmiarów jakie mogą osiągnąć poszczególne maluchy. Tak więc nie było szans – ciach! bang! boom! paf! Wybór padł na jednego! Tego, który tylko przez chwilę walczył o nasza atencję, a później w spokoju udał się w spokojniejsze miejsce. Po chwili rozmowy dostaliśmy – wtedy jeszcze Toxa – na ręce. Z tego objęcia już go nie oddaliśmy! Maluch wtulił się jak małe dziecko obejmując szyje Ani 🙂 Od tamtego momentu myślę, że nie miała już żadnych wątpliwości co do chęci posiadania psa 🙂 Z szczeniakarni udaliśmy się prosto do biura gdzie załatwiliśmy wszystkie formalności związane z adopcją. Po 30 minutach w schronisku staliśmy się właścicielami wspaniałego psiaka i jak już wcześniej zostało wspomniane nazwaliśmy go Pixel. Podobno jest to najczęściej nadawane imię wśród informatyków i faktycznie coś w tym jest 🙂 Przed zapakowaniem się do auta jeszcze pamiątkowa fotka i w drogę do domu.

Pixel na rękach
Pixel na rękach

Po przyjściu do domu pozwoliliśmy szczeniakowi obejść całe mieszkanie, ku naszemu zaskoczeniu maluch był bardzo śmiały i po kolei poznawał nasze „cztery kąty”, jednak po krótkiej chwili najlepszym miejscem oczywiście okazało się być biurko, przy którym stoi mój komputer, nadane imię zobowiązuje. Na koniec młody zapoznał się ze swoim tymczasowym kojcem do czasu dostarczenia nowego przez kuriera. Chwile pełne emocji zmęczyły go na tyle, że od razu po zjedzeniu pierwszego posiłku u nas poszedł spać na przygotowanej dla niego podusi.

Komputerowiec
Pixel
Zasłużony sen
Komputerowiec

Tak oto nasz świat stanął do góry nogami!

 

No Comments Found

Leave a Reply

twenty − four =