Piexel jak wiele innych psów był ofiarą ludzkiego okrucieństwa, niechciany wraz z piątka rodzeństwa został wrzucony do czegoś w rodzaju szamba/gnojówki gdzie bez pomocy dobrych ludzi definitywnie nie przeżył by. Tego samego dnia cała gromadka trafiła do gdańskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt PROMYK.

Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić – nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.

Następnego dnia tuż po otwarciu schroniska zjawiliśmy się by udać się do szczeniakarni, w której znajdował się nasz przyszły towarzysz. Z całej gromadki sześciu rozszalałych z radości wypatrzyliśmy jednego  – malucha, który po chwili euforii odszedł na bezpieczną odległość i przyglądał się wszystkiemu z okolicy budy znajdującej się na wybiegu w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa, które w dalszym ciągu interesowało się bardzo naszą obecnością:

Pixel z rodzeństwem
Pixel z rodzeństwem

Miła Pani pracująca w schronisku dała Ani szczeniaka na ręce, on następnie wtulił się i spokojnie obserwował to co dzieje się dookoła. Wtedy już wiedzieliśmy, że to jest właśnie on – nasz Pixel:

Pixel z nową właścicielką
Pixel z nową właścicielką

Po załatwieniu wszelkich formalności związanych z adopcją psa oraz zebraniu niezbędnych informacji na temat zdrowia i dalszych zaleceń udaliśmy się w stronę samochodu. Oczywiście ja również musiałem przywitać się z nowym członkiem rodziny. W ten właśnie sposób rozpoczęła się nasza przygoda…

 

Pixel na rękach
Pixel na rękach właściciela